“Jesteśmy krajem, w którym prawda nie popłaca i przyznawanie się do porażek również. Zawsze uważałem, że otwarta komunikacja jest drogą do zbudowania własnej wiarygodności. W efekcie moja skuteczność jest postrzegana, powiedzmy na siedemdziesiąt pięć procent. Otaczają mnie zaś sami stuprocentowi fachowcy, którzy gdy im się dobrze przyjrzeć, są tak naprawdę skuteczni połowicznie, a może jeszcze mniej.”

Napoleon powiedział, że należy się otoczyć dobrymi współpracownikami, a później usunąć się im z drogi. Ja zawsze stawiałem na kreatywność i uważałem, że najważniejszą rzeczą są otwarci ludzie, którzy coś wymyślą, usprawnią. Ale z usprawnieniami też można przesadzić. Sami kreatywni pracownicy nie wystarczą. Potrzeba i takich, którzy, mówiąc kolokwialnie,trzymają za mordę.

“gdyby człowiek wiedział że upadnie, to by się położył. W związku z tym, kiedy się na coś decyduję, to decyduję i już. Nigdy nie zawracam sobie głowy czy zrobiłem dobrze, czy źle, bo inaczej można by zwariować. Jestem słaby psychicznie i dlatego nie mogę sobie pozwolić na wątpliwości.”

Było takie miejsce, w którym zawsze rezydowali przedstawiciele drogówki, przyczajeni za krzaczkiem. Nakazywałem kandydatowi na przedstawiciela handlowego przekroczyć dozwoloną prędkość właśnie w tym miejscu. Jeżeli taki ktoś dostawał mandat, to go nie zatrudniałem, bo skoro nie radził sobie negocjacyjnie w sztucznie wywołanej sytuacji stresowej, to się zwyczajnie nie nadawał do tego zawodu.

Rafał Bauer http://klubmenedzera.pl/salon/rozmowy/252